poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Moje miejsce na Ziemi :)

Każdy ma takie miejsce, gdzie czuje się zwyczajnie lepiej niż gdziekolwiek indziej. 
Chociaż jedna z czytelniczek słusznie zauważyła, że moje ulubione miejsce jest tam gdzie jest G'Iro, mam takie swoje miejsce, do którego ciągnę w każdy wolny weekend czy kiedy planuję wycieczkę- Góry Stołowe, a konkretnie okolice Machova i Pasterki.




Góry Stołowe są obszarem Parku Narodowego, jednak jest to również psiolubne miejsce. 
W większości kwater i hoteli chętnie przyjmują gości z psami, w wielu restauracjach i barach na psy czekają miski z wodą, a czasem nawet kocyk pod zadek, żeby po górskiej wycieczce pies uciął sobie drzemkę kiedy ludzka część delektuje się obiadem.
Spokój, otwartość i uprzejmość osób z tych okolic to znak, że jesteście właśnie w tym jednym, jedynym miejscu.

www.chataalelipa.pl


Góry te są dla mnie miejscem magicznym- dojazd z Wrocławia wiedzie przez Drogę Stu Zakrętów- początek zaczyna się już bajkowo.
Pierwsze co rzuca się w oczy to majestatyczny Szczeliniec- piękny, ale bardzo trudny do przejścia z psem.
Zaraz za nim wznoszą się Broumovske Steny, teren przyjazny dla pieszych, biegaczy i rowerzystów. Wszędzie jest na prawdę dużo kamieni, jednak pies powinien dać sobie radę z większością tras.
To tutaj kręcono część ujęć do "Opowieści z Narni". 



http://www.tenpieknyswiat.pl/fotki



Na terenie całego parku znajdziecie ogromne ilości skał- mniejszych, większych i tych całkiem dużych, na które można wejść i popatrzeć na okolicę.
Lasy są ogromne, dzikie i bujne, jednocześnie oszczędzają widoków wszechobecnych w innych miejscach- nie ma samochodów, ciężarówek, hektarów wykarczowanych przez zrywkę drewna, ton śmieci. 
Nie znajdziecie tu Tesco, Biedronki i miliona sklepów z pamiątkami. Nie ma dorożek z końmi, ogromu wycieczek i nie-górskich turystów na szpilkach i z wódką w ręce- to tutaj, jak niemal nigdzie indziej, spotkacie głównie miłośników gór, rowerzystów, biegaczy, często osoby z psami. 



Najbardziej bliska jest mi Pasterka, wraz z przepiękną łąką, malowniczymi domkami i pyszną jajecznicą serwowaną w schronisku na śniadanie.
Schronisko okala wielka, wspaniała łąka- wiosną cała w kwiatach i leniwej mgle, latem z belami słomy, a zimą puszysto biała, zawsze z pięknym widokiem na skały. 


http://jerzypawleta.pl

Wioską,  (a właściwie miasteczkiem) w której mogłabym zamieszkać jest Machov, oddzielony od Pasterki szlakiem górskim, strumieniem i ogromnym terenem zielonym z lotnikiem dla szybowców. Machov na pierwszy rzut oka wygląda jak uśpiona kilkaset lat wstecz kolorowa, senna i cicha mała wioska.
Przy bliższym przypatrzeniu się widać garnuszki na płocie (znak rozpoznawczy!), wesołych Czechów, czuć zapach miejscowego piwa i pysznych knedlików.
W naszej ulubionej restauracji U Lidmanu właściciele sami przynoszą wielką miskę z wodą dla psów, chętnie rozmawiają, dzielą się pomysłami na kolejne wycieczki, podpowiadają gdzie znajdziemy najlepsze szlaki.





Do Gór Stołowych wracam od wielu wielu lat i zawsze ociągam się przed powrotem do domu. Mówię Wam, że na starość tam zamieszkam, będę uprawiać marchew i jabłka w ogrodzie i będzie mieszkało ze mną całe stado psów. I codziennie będę spacerować na Broumovske Steny :D



Czujecie się zachęceni? :) 

15 komentarzy:

  1. Jak tam pięknie! Paweł w tym roku pierwszy raz w życiu (!) był w górach latem i bardzo spodobało mu się chodzenie po górach z psami (przed dogtrekkingiem powłóczyliśmy się odrobinę po Karkonoszach), więc z pewnością kiedyś wykorzystamy ten wpis w praktyce!

    PS. Co to za szelki ma na sobie G'Iro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dajcie znać jak będziecie jechać, może wreszcie uda się spotkać? :) My z Wrocławia mamy stosunkowo blisko :)
      To awaryjne szelki Trixie, wszystko co było było brudne, pożyczone albo nie pasowało nijak do wspinaczkowego charakteru imprezy :( Zostałam z poczciwymi Trixie :p

      Usuń
  2. Oj tam, oj tam ;-) ja w tym roku pierwszy raz byłam nad morzem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Ci dziękuję za ten wpis! Zastanawialiśmy się nad górskim urlopem z psiakiem i padło właśnie na góry stołowe i Kotlinę Kłodzką. Mam jeszcze tylko pytanie, jakie trasy/szczyty polecałabyś do ogarnięcia przez 5 miesięczną borderkę? Z góry dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważajcie żeby jej nie przemęczyć dystansem i ganianiem w górę i w dół. Fajna trasa wiedzie od Pasterki do Krzyża i przełęczy u Zabitego po czeskiej stronie, potem możecie odwiedzić wspomniany Mahov i grzbietem przejść do Pasterki. Polecam też wybrać się na Koronę, piękne widoki i w miarę łatwe dojście (reszta trasy przez Broumovskie Skały ma sporo kamieni na które trzeba wskakiwać i zeskakiwać). Szczeliniec też jest ciekawy, ale trudniejszy dla psa niż pozostałe wymienione przeze mnie trasy. Miłego odpoczynku! :D

      Usuń
  4. Bardzo fajny jest szlak od parkingu przy drodze 100 zakrętów, który wyprowadza na łąki za schroniskiem Pasterka. Oraz kontynuacja tych łąk przy zejściu do Ostrej Góry (czyli obejście Szczelińca od zachodu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda trasa zawierająca tą łąkę jest świetna :D Na Ostrej Górze byłam tylko raz i to bez psa na rowerze, muszę to zmienić! Dzięki :)

      Usuń
  5. Góry Stołowe znam od szczyla - to są pierwsze moje wakacje jakie pamiętam z rodzicami :) Potem jeszcze raz byliśmy z którąś z wycieczek szkolnych i mam bardzo miłe wspomnienia. Co prawda ja uznaję wakacje za zaliczone, jeśli mam dużo bajor wokół siebie, a moje magiczne miejsce na ziemi to Mazury (żagle, a żeglowanie z psami to moje marzenie!) i Bory Tucholskie :) Pan Mąż z kolei kocha chodzić po górach, więc pewnie zawitamy i do Gór Stołowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazury miotą konkurencję. Żeglowanie z psem jest super, ale najlepsza jest choroba lądowa po powrocie do domu. Myślałam, że piesa mi umiera, a jej się po prostu błędnik popsuł :P

      Góry Stołowe zwiedzałam w czasach przed psem i choć przepiękne, to miejsca które zwiedzałam są nieco za łatwe. Na pewno nie widziałam wielu takich, które by mnie wykończyły.

      Usuń
  6. Byliśmy tam na wakacjach 2 lata temu, z psem właśnie. Z Fruzią, która wychodząc o własnych łapkach na Strzeliniec robiła furorę ;)
    Cudowne miejsce w którym mozna się rozpłynąć i o którym wciąż chce napisać notkę na bloga... tak się zbieram i zbieram ;) z pewnością tam kiedyś wrócimy, szczególnie, że kusi mnie skalne miasto po czeskiej stronie no i skoro mamy już dwa psy, to Honda może czuć się pokrzywdzona, że tam nie była, jeśłi Fru opowiada jej jak było cudownie ;)

    Pozdrawiamy
    www.obifru.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że w te wakacje obie postawiłyśmy na to samo miejsce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne są Góry Stołowe, w ogóle Sudety są psiolubne, my w zeszłym roku wjechaliśmy nawet na śnieżkę z buldożkiem na kolanach :) Góry Stołowe z pewnością będą naszym celem podróży już wkrótce :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak bardzo czujemy się z Zoną zachęcone :)
    Super zdjęcia :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią! :)